Przez ponad rok fotografowałem dzieci i ich życie w wyjątkowym miejscu Instytucie „Pomnik” Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Robiąc zdjęcia byłem świadkiem skrajnych emocji, cierpienie i smutek przeplatały się z radością i zabawą. Pozytywne nastawienie, okazanie radości i zrozumienie wobec małych pacjentów jest niemal zasadą obowiązującą w CZD. Personel i rodzice budowali nastrój odpowiedni dla dobrego psychicznego samopoczucia dzieci. To właśnie w pierwszych dniach mojej pracy zaskoczyło mnie najbardziej. Są dzieci, więc musi być miejsce na zabawę. Dopiero w późniejszym etapie kiedy poznawałem dzieci, rodziców i historie jakie przeżyli czar radości prysł.

Przebywanie w CZD i podglądanie codzienności oraz zmagań było niesamowitym przeżyciem. Przyjeżdżałem rano, spędzałem cały dzień budując jak najlepsze relacje między mną a pacjentami, ich rodzicami i personelem. To było podstawą mojej pracy. Niejednokrotnie przeżycia z tym związane powodowały, że fotografia schodziła na drugi plan.

Najgorszy był powrót do domu. Godzina jazdy autobusem, podsumowanie dnia, przemyślenia na temat ludzkich problemów, niesprawiedliwości, a przede wszystkim niewinnych cierpiących dzieci. Znów zapominałem o fotografii, nie myślałem jakie kadry zrobiłem, jakie mogłem zrobić i jakich zdjęć mi brakuje.